Wieczorem w piątek w “stodole” Hotelu Maria koncert. Lipa okrutna, bo oswietleniem tam chyba zajmuje się ktoś niewidomy, albo przynajmniej ociemniały. Raduli w snopie hiper moncnego światła - conajmniej jakby Moc na niego spłynęła, Ścierański zupełnie w cieniu - za to jego biała gitara dawała po oczach jak latarnia morska. Generalnie bez sensu. Kupie chyba Sigme 70-200 2.8 to sie skończą moje problemy ze światłem.















