“…dwór stoi jak stał,
siedlisko wróbli i kukułek,
chociaż plotka i wróżba przyszłoś jakąś tu stwarza
w zmatowiałych salonach, gdzie się niegdyś snuły
karmione pamięcią duchy przodków gospodarza…”
J. Kaczmarski - “Ballada Feudalna”
Czy Bóg istnieje? Często zadaję sobie to pytanie. Ale jakiejkolwiek odpowiedzi udzieliłbym sobie, jedno jest pewne: zapomniał o Miedziance. Niewiarygodnym jest, że w ciągu 50 lat, w okresie wolnym od wojen, tętniące miasto życiem może zniknąć z powierzchni ziemi.

Dziś Miedzianka to kilka domów i kościół położone na wysokości 470 – 530 m.n.p.m. Otoczone hałdami i wyrobiskami, pozostałością po pracach górniczych o 700-letniej historii. A jeszcze 60 lat temu było to jedno z najpiękniejszych śląskich miast.

Miasto nazywane przed 1945 r. Kupferberg (Koppferberg). W okresie międzywojennym mówiono o nim, iż jest to jedno z trzech najwyżej położonych, zarazem najmniejsze miasto na Śląsku.

Zdjęcia archiwalne: www.merzdorf-im-riesengebirge.de oraz wroclaw.hydral.com.pl
Dziś po świetności Miedzianki nie pozostał nawet ślad. Kilka chałup, zbyt duży, jak na kilkudziesięciu mieszkańców kościół i jedyny ocalały grób ostatniego pastora Miedzianki - to wszystko. Przy wjeździe do miasta straszą pozostałości starego browaru…

Przedzierając się przez pozarastane krzakami i zielskiem pagórki trudno uwierzyć, że miasto miało rynek, ratusz, sklepy, piekarnię…



























