Zobacz galerię
Widzę was nie raz, gdy twarz ukryję w dłoniach,
macie przynajmiej Wasze dumne poniżenie,
gdy wygnanym łuk ziemi ojczyznę przesłonił;
ciągle taką samą w waszym zapatrzeniu…
Ku pamięci mieszkańców Sokołowska, których pochowano na starym cmentarzu w lesie…
Święto Zmarłych - święto hipokryzji i kupiectwa… jarmark, na którym spokój sumienia na resztę roku można kupić za plastikową doniczkę z badziewnymi kwiatkami i znicz - większy niż innych, dłużej palący się… Święto wszystkich świętych?? Nie.. święto NASZYCH świętych… bo mijamy obojętnie opuszczone groby ludzi, o których nikt nie pamięta po śmierci - tak, jak byli zapomniani za życia.
W dzień zaduszny odwiedziiśmy zagubiony w lesie otaczającym miasto niemiecki cmentarz w Sokołowsku… choć powinienem raczej napisać w Görbersdorf. Bo pochowani są na nim mieszkańcy Görbersdorf. Gorszy gatunek zmarłych - bo obcy, anonimowi, nieznani. Cóż z tego, że Sokołowsko to krew ich rąk, chleb z ich pieca? Że to oni zbudowali domy, w których teraz mieszkają ci, którzy zapomnieli… że w polskim Sokołowsku ciągle rosną niemieckie drzewa. Dla mieszkańców Sokołowska Görbersdorf to nawet nie przeszłość… bo o przeszłości się pamięta… A tam tylko zniszczenie.
Ten cykl fotografii dedykuję mieszkańcom Görbersdorf, Gottesberg, Waldenburg, Hermsdorf i wszystkich miast Niederschlesien. Niech będzie symboliczną świeczką nad ich grobami we wszystkich miejscach, o których mieszkańcy Sokołowska, Boguszowa, Wałbrzycha i całego Dolnego Śląska dawno zdążyli zapomnieć.