Archiwum dla kwiecień, 2008

26
kwi

Napieranie

Pierwszy raz fotogarfowałem imprezę, po nowemu zwaną Adventure Trphy, czyli  Rajd Przygodowy, jak powiedziałbym za moich młodych lat. Organizacyjnie poległem w 100%. Jeśli chodzi o rajd, to przejechałem samochodem prawie 100 km motając się i szukając punktów kontrolnych, na których okazywało się, że najbardziej spektakularną rzeczą jest nieustanny i nieubłagany upływ czasu. Dobił mnie punkt w raiderze opisany jako przeprawa przez rzekę. Kiedy odnalazłem go na mapie, pokonałem kolejno drogi 12, 14 i 19 kolejności odśnieżania, nie urwałem resztek zawieszenia na polnej, składającej się w połowie z kamieni i błota drodze okazało się, że rzeczona przeprawa to leniwie płynący strumyczek 4 metrowej szerokości, głęboki na 10 cm, który zawodnicy pokonali jak większą kałużę. Z fotograficznego punktu widzenia - nuda i dłużyzna. Słonko, śliczna pogoda… Poleżałem 4 godziny nad jeziorem czekając na “swoich”… i tyle byłoby z przygody.

Pozdrowienia dla Przemka z portalu sobótczańskiego, ekipy foto i dziewuszki z Krakowa poznanych “u przeprawy” - hehehe - czasoumilaczy i wpółtowarzyszy w trwaniu nad jeziorem. Odezwijcie się na gg jeśli jakimś sposbem uda wam się trafić na te stronę.

26
kwi

Wayne Dockery

24
kwi

Bill Evans

19
kwi

kladruby

 

  

          Zobacz galerię z zawodów… (2,3 MB)          Zobacz stajnie (1,7 MB)

Kladruby to stajnie i ośrodek jeździecki koło Hradec Kralove, wielkości małego miasteczka. Kladruby to rasa koni. W końcu Kladruby to miejsce, w którym rok rocznie rozgrywanesą eliminacje do mistrzostw świata w powożeniu.

Pogoda nie dopisała. Było dżdżysto, choć niezbyt zimno. Poza tym, jak to na imprezach jeździeckich: pole minowe z końskich gówien, piwo, czeska kapusta z ziemniakami i doskonałe towarzystwo.

18
kwi

Shabab tolouie

Niedawno napisałem w komentarzu koledze Joe 70, ze muzyczny jest ten kwiecien, oj muzyczny…. Przygód muzycznych wiec ciąg dalszy. Przedziwny koncert, przedziwny duet. Pers (Irańczyk) i Czech. Dwie przeróżne osobowości, dwa przeróżne charaktery. Ech… co to byl za koncert!!!! Słychać było Shakti i Johna Mc Laughin’a, przebrzmiewał Paco de Lucia i Al di Meola. A wszystko działo się na krzesłach, w foier biblioteki miejskiej w Świdnicy.

13
kwi

Janusz Radek, vol 2

Zobacz galerię (2,1 MB)

Recital “Dziękuję za miłość” w jeleniogórskiej filharmonii. Ot, takie babskie granie. Widziałem to drugi raz i drugi raz po piętnastu minutach zacząłem ziewać. Za to kobiałki.. ech - owacje na stojąco, mdlejące trzydziestolatki, szał ciał i umysłów… Muzycy grający z Januszem też jacyś tacy… ospali
i niemrawi.

DODANE 14.04.2008

Recital, moim zdaniem adresowany do zdecydowanie kobiet. Takaz estetyka muzyczna nie przemawia do mnie zupelnie. Tak jak “Dom za miastem” rzucil mnie na kolana, tak ten… znudził.

05
kwi

tsa - koncet

 

Genialny koncert. Dawno nie slyszalem tak porządnego, rockowego grania. Dwie
godziny ostrej jazdy na najwyższym poziomie. TSA nie tylko wciaż żywe, ale, wydaje się,
w nieustająco doskonałej formie.

Przy okazji. Czym sie różni estrada od kameralnej scenki? Pewnie tym, czym
osiemnastotonowa ciężarówka od malucha? A czy można obwiesić “maluszka”
wszystkimi świtałami z takiego ciągnika siodłowego. Jasne. Tylko po co? Po raz dziesiąty
pytam sie: po ch… scenę 4 na 3 metry oświetlać SZESNASTOMA!!!! diodowymi
refletorami estradowymi? Paranoja. Tutaj - lewa dolna fotka z tej samej sali, z przed
półtora roku. Koncert Marka Napiórkowskiego.  3 reflektory teatralne daly śliczne,
koncertowe światlo.

04
kwi

Szczawno - zima

To już ostatnie podrygi zimy… taką przynajmniej mam nadzieję. To zdjęcie z zeszłego roku. Śnieg spadł w pierwszy dzień wiosny o 15. Leżał 5 godzin. A potem już była cudna, ciepła i długa wiosna.

04
kwi

Aśka popularnie zwana Ziutą… (part 2)