
Recital “Dziękuję za miłość” w jeleniogórskiej filharmonii. Ot, takie babskie granie. Widziałem to drugi raz i drugi raz po piętnastu minutach zacząłem ziewać. Za to kobiałki.. ech - owacje na stojąco, mdlejące trzydziestolatki, szał ciał i umysłów… Muzycy grający z Januszem też jacyś tacy… ospali
i niemrawi.
DODANE 14.04.2008
Recital, moim zdaniem adresowany do zdecydowanie kobiet. Takaz estetyka muzyczna nie przemawia do mnie zupelnie. Tak jak “Dom za miastem” rzucil mnie na kolana, tak ten… znudził.
Zdjęcia miłe dla oka, ale nie oddadzą jednak wrażenia face to face i skąd taki zgryźliwy komentarz…? mając na uwadze dalszy przebieg wieczoru???
Recital, jak napisalem, moim zdaniem adresowany do zdecydowanie kobiet. Takaz estetyka muzyczna nie przemawia do mnie zupelnie. Tak jak “Dom za miastem” rzucil mnie na kolana, tak ten… nudził. A co do reszty wieczoru - nie ma nic wspolnego z recitalem - poza Januszem, oczywiscie, ktory opwiescia “…a ja pana nie lubie” rozbawil do lez… (: hehehe
A co do melodyjnki to naprawde wkreca maksymalnie… chodze i nuce w kolko… (:
o własnie…. a takiego komentarza jak ten w odpowiedzi do mnie:”Recital (…
adresowany do zdecydowanie kobiet. Takaz estetyka muzyczna nie przemawia do mnie zupelnie. Tak jak “Dom za miastem” rzucil mnie na kolana, tak ten… nudzi” nie można było wpisać pod zdjęciem? O ileż przyjemniej i z większym zrozumieniem postawy autora zdjęć, my kobiety czytałybyśmy ten komentarz i oglądały zdjęcia. Przecież każdy ma swój słuch i jeden mężczyzna może mieć inne zdanie od miliona kobiet
tylko ubrane w odpowiednie słowa… to będzie ta sama prawda ale podana na ładniejszym talerzu 