Nikt sie tego nie spodziewał…. W południe przeszła nad miastem nawałnica, zmieniając leniwą terenową trasę wielokroć przeze mnie przemierzaną na rowerze w bagniste rozlewiska. BYło hard!!! Za to światło, na sam koniec, kiedy słońce zachodziło… ech… nigdzie na świecie nie ma takich cudnych zachodów.
Rajdy terenowe są fajniejsze od normalnych. Samochody jeżdżą zdecydowanie wolniej, po drugie jeżdżą w kółko, co zwalnia mnie z obowiązku zapinania przez 30 minut na odcinek specjalny. Do tego jeszcze błoto, pot, pęknięte sprężyny…. żeby jeszcze się troche krwi polało to już byłby komplet szczęścia.. (:
Hard to miałem w pracy z powodu burzy ;), Energetyka ma “hard work” w czasie wyładowań … Report jak zwykle na poziomie , ale te zdjęcia pod słońce to już coś więcej , to artistic report ;)fajne klimaty …
Pozdrawiam!
Bardzo udany reportaż. Fajnie jak fotograf robiący RMPST wie, że rajdy to nie tylko samochody taplające się w błocie i mknące po bezdrożach, ale rajdy terenowe to również zawodnicy oraz ich kibice. Bardzo dobre zdjęcia! Chętnie będę zaglądał na Pana stronę. Pozdrawiam
Kolejny reportaż potwierdzający moją teorię o tym, że jest Pan najlepszym fotoreporterem w Wałbrzychu i okolicach. To, co dla lokalnych gazet jest szczytem możliwości, dla Pana wydaje się być chlebem powszednim. Oglądam od dawna ten blog. Oby tak dalej - pozdrawiam.