Chciałbym się do czegoś dopier…. Tak tradycyjnie, dla zasady. Ale nie ma do czego. Koncert był świetny. Akustyczny. Nastrojowo rozkołysał, żeby w drugiej części porywać i oszołomić. I choć na sali było ponad dwieście osób – można powiedzieć – kameralny. Szkoda tylko, że jak zwykle nie w Wałbrzychu. Szkoda, że w tym smutnm jak pizda mieście Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego Wałbrzyskiego Ośrodka Kultury dumny jest z tego, że bywa… chociaż nikt nie wie gdzie. Dumny jest nawet z tego, że się notorycznie spóźnia… (czytaj tekst) Nie zauważa tego, że mało kto jest dumny z niego.
A sam Ray Wilson? Ech… Nie da się opisać. Trzeba posłuchać. Naprawdę warto.




Zdjecia świetne…ale za mało.
Zgadzam się w 100 % z Tobą Jacku jeśli chodzi o koncert…bawiłam się wspaniale i nie zawiodłam się po raz trzeci. Każdy koncert (2 we wrocławiu)był swego rodzaju, wniósł coś nowego. Muszę przyznać, akustyka sali Ośrodka Kultury w Kamiennej Górze świetna. A co do Wałbrzycha tez masz rację, niestety…Czy ktoś kiedyś pomyśli o Klubie muzycznym z prawdziwego zdarzenia w naszym szarym mieście?
Pozdrowienia
Taką mam refleksję po oglądnięciu tych zdjęć , że facet strasznie mięśnie napina jak gra na gitarze … zdjęcia jak zawsze … na poziomie