26
mar
09

Ray Wilson – voice of genesis


Chciałbym się do czegoś dopier…. Tak tradycyjnie, dla zasady. Ale nie ma do czego. Koncert był świetny. Akustyczny. Nastrojowo rozkołysał, żeby w drugiej części porywać i oszołomić.  I choć na sali było ponad dwieście osób – można powiedzieć – kameralny. Szkoda tylko, że jak zwykle nie w Wałbrzychu. Szkoda,  że w tym smutnm jak pizda mieście Pierwszy Sekretarz Komitetu Centralnego Wałbrzyskiego Ośrodka Kultury dumny jest z tego, że bywa…  chociaż nikt nie wie gdzie. Dumny jest nawet z tego, że się notorycznie spóźnia…  (czytaj tekst) Nie zauważa tego, że mało kto jest dumny z niego.

A sam Ray Wilson? Ech… Nie da się opisać. Trzeba posłuchać. Naprawdę warto.


2 Odpowiedzi do “Ray Wilson – voice of genesis”


  1. 1 Ela
    27 Marzec 2009 o 11:04 am

    Zdjecia świetne…ale za mało.
    Zgadzam się w 100 % z Tobą Jacku jeśli chodzi o koncert…bawiłam się wspaniale i nie zawiodłam się po raz trzeci. Każdy koncert (2 we wrocławiu)był swego rodzaju, wniósł coś nowego. Muszę przyznać, akustyka sali Ośrodka Kultury w Kamiennej Górze świetna. A co do Wałbrzycha tez masz rację, niestety…Czy ktoś kiedyś pomyśli o Klubie muzycznym z prawdziwego zdarzenia w naszym szarym mieście?
    Pozdrowienia

  2. 28 Marzec 2009 o 7:12 pm

    Taką mam refleksję po oglądnięciu tych zdjęć , że facet strasznie mięśnie napina jak gra na gitarze … zdjęcia jak zawsze … na poziomie ;)


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s



Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.