Tak dużo się zmieniło, tak łatwo zapomniało…
Tak trudno dziś wytrzeźwieć z niemocy i marazmu
Słowiki głuchonieme, Wartburgi zardzewiałe
I żon się już nie szuka, bo same się znalazły.
A może to normalne, że się inaczej marzy
Inaczej się przeżywa i pije się po pół
I żeby to zrozumieć, potrzeba się zestarzeć
Lub rzucić się ze schodów – najlepiej głową w dół
Stałem się Marianem. Wiem to. Zestarzałem się nagle i niespodziewanie. Chyba czas umierać.

Zdjęcia z imprezy Grill w stylu Country na zlecenie Wałbrzyskiej Wyższej Szkoły Zarządzania i Przedsiębiorczości.




0 Odpowiedzi do “Marian to ja… :(”