“Lecz wzrok hobbitów nie zwracał się na rzekę ani wstecz, ku Gondorowi, ku przyjaciołom i krajom życzliwych ludzi. Spoglądali na południe i na wschód, gdzie na granicy nadciągającej nocy rysował się ciemny wał, jakby odległe pasmo gór albo nieruchoma smuga dymu. Od czasu do czasu w miejscu, gdzie ziemia spotykała się z niebem, wzbijało się w górę czerwone światełko. (…)
Frodo, nie poruszył się ani nie oderwał oczu od ciemnego wału na widnokręgu i od migocących na jego tle płomyków. – Mordor!- szepnął ledwie dosłyszalnie.”



“Tam gdzie niebo spotyka się z ziemią
i gdzie chmury schodzą w doliny,
bym miała je na wyciągnięcie dłoni.
Stanę, gdzie dech zapiera
w zachwycie tak, że połatają sie moje braki,
zwątpienia i niemoc.
A słońce doda sił… ”
tak mnie naszło po spojrzeniu na tą fotkę:)