Archiwum autora dla Karlos van der Z.

20
gru
09

iPhone power czyli nowy wymiar bloga…

Kupiłem iPhone. Przez 10 lat pracowałem na maczkach i ich zalety bralem za standard. Potem przesiadłem się na peca i myślałem, że XP to szczyt wygody pracy. Po co przepłacac skoro nie ma różnicy. Otóż różnica jest. Maczek to najlepszy przyjaciel grafika. A iPhone to jego młodszy brat, który zupełnie nie odstaje od większego brata.

19
gru
09

Jak umiera fotoreportaż czyli gówienko tygodnia

Co rusz z pierwszych stron, dwóch prześcigających się w debilnych niusach, miejskich portali informacyjnych krzyczą do mnie nagłówki typu "Prezydent Piotr K. wychodzi z nowo odremontowanej toalety w miejskim ratuszu" – ZOBACZ ZDJĘCIA. Zaglądam więc i widzę miłościwie panującego naciskającego klamkę, podnoszącego stopę, stawiającego pierwszy, drugi, piąty krok… jestem niemym świadkiem tego, jak uśmiechnięty kroczy korytarzem… a w raz z nim ogłupiały człowiek z aparatem, bo użycie słowa fotoreporter jest w tym przypadku obelgą dla wszystkich ŚWIADOMIE wykonujących ten zawód ludzi.

W dwóch redakcjach rozdano urządzenia do rejestrowania obrazów przypadkowym osobom, które skłonne są fotografować za 5 zł za klatkę i obłudnie nazwawszy ich dziennikarzami-fotoreporterami wysłano w świat szukać sensacji…

Większego gówna fotograficznego niż to z ostatnich kilku dni w wykonaniu walbrzyszek.pl i nww24.pl już dawno nie widziałem. Teraz nie dość, że wypisują pełne błędów ortograficznych i stylistycznych bzdury, których jeszcze 10 lat temu powstydziłby się średnio rozgarnięty licealista, to faszerują te wypociny gównianymi obrazkami, fotografiami będącymi tylko z nazwy. Więcej więcej więcej… zobacz zdjęcia, zobacz zdjęcia, zobacz zdjęcia.

NWW24.pl i walbrzyszek.pl ewidentnie wykopały fotograficzny topór wojenny.. szkoda tylko, że chyba bez trzonka… i zupełnie nie wiedzą jak go używać.

Gówienko tygodnia – takie moje cotygodniowe wyróżnienie za najbardziej bezsensowną serię zdjęć przyznaję redakcji walbrzyszek.pl, za serię Przedswiąteczne spotkanie artystów. Na siedmiu fotografiach możemy zobaczyć 4 razy tego samego gentelmana z gitarrą, pstrykniętego boku, bardziej z boku, jeszcze bardziej z boku i od przodu z kolegą, 3 razy drugiego gentelmana z gitarrą… i kufel piwa. Brawo. Porywający materiał.

Żeby było jasne – nie piętnuję autora tych… fotografii. Zrobił jak umiał, i chwała mu za chęć. Zadziwia mnie nieodmiennie debilizm redakcji, decydujących się na publikuje takich historii.

Zainteresowanych odsyłam na strony:

  1. Żeby zobaczyć jak to sie robi: agencje www.fotorzepa.pl, www.agencja.gazeta.pl

  2. Żeby zobaczyć ile powinno się płacić i BRAĆ PIENIĘDZY za zdjęcia:
    Cennik Agencji Gazeta.pl
    - 1 dzień pracy fotografa (nie więcej niż 9 h) – od 900 zł, w tym licencja na publikację 1 zdjęcia
    - 1/2 dnia pracy fotografa (nie więcej niż 4,5 h) – od 500 zł, w tym licencja na publikację 1 zdjęcia
    - Koszty realizacji materiału (dojazd, ewentualny nocleg) pokrywa zleceniodawca.

01
gru
09

kalendarz 2010 – z waszymi fotografiami

Wydrukujemy kalendarze z Waszymi fotografiami. Doskonała jakość wydruku, papier fotograficzny 250 g/m2, rozdzielczość 1440 dpi. Eleganckie, bezbarwne plastikowe listwy z zawieszką.
Wydrukujemy nawet 1 sztukę.

Formaty z listwami:
B2 (50×70cm) w pionie i poziomie – cena 39 zł + 9 zł wysyłka
B1 (100×70cm) tylko pion - cena 65 zł + 9 zł wysyłka

Formaty bez listew:
długość KRÓTSZEGO boku – 125cm, DŁUGOŚĆ – bez ograniczeń
Cena formatów nietypowych ustalana jest indywidualnie.
Możliwy odbiór osobisty w siedzibie firmy.

Jak zamawiac:

- Opis artykułu, który jest tematem zamówienia
- Dane zamawiającego: imię, nazwisko (nazwa), adres do wysyłki, telefon

UWAGA! NIE WYSYŁAMY ZA POBRANIEM.

Dane do przelewu:
DTP Service s.c.
ul. Broniewskiego 1B
58-309 Wałbrzych
40 1140 2004 0000 3102 3842 4818

  • Przed realizacją otrzymujesz projekt do akceptacji w terminie do 5 dni
  • Po akceptacji realizujemy projekt w terminie do 5 dni
  • Wysyłka po otrzymaniu wpłaty na konto – PRZESYŁKA POLECONA Pocztą Polską
  • W przypadku nietypowych zamówień terminy ustalamy indywidualnie
  • W razie JAKICHKOLWIEK pytań skontaktuj się z nami
01
gru
09

Absolwenci studiów magisterskich WWSZIP

Na zlecenie Wałbrzyskiej Wyższej Szkoły Zarządzania i Przedsiębiorczości w Wałbrzychu.

30
lis
09

Speedcross

09
lis
09

Hubertus Ksiaż 2009

Nie było spektakularnej gonitwy. Wszystkie klacze prawie były źrebne, jechała w zasadzie prawie sama rekreacja, wiec było spokojnie i nie nerwowo. Ot, taki lajtowy spacerek w terenie. Lis ukryty w zagajniczku został odnaleziony, bidżis i kiełbacha z patyka, popita wiśnióweczką, smakowały znakomicie… A potem tańce, hulanki i swawole do późna…

31
paź
09

Zmarli równi i równiejsi…

Zobacz galerię

Widzę was nie raz, gdy twarz ukryję w dłoniach,
macie przynajmiej Wasze dumne poniżenie,
gdy wygnanym łuk ziemi ojczyznę przesłonił;
ciągle taką samą w waszym zapatrzeniu…

Ku pamięci mieszkańców Sokołowska, których pochowano na starym cmentarzu w lesie…

Święto Zmarłych – święto hipokryzji i kupiectwa… jarmark, na którym spokój sumienia na resztę roku można kupić za plastikową doniczkę z badziewnymi kwiatkami i znicz – większy niż innych, dłużej palący się… Święto wszystkich świętych?? Nie.. święto NASZYCH świętych… bo mijamy obojętnie opuszczone groby ludzi, o których nikt nie pamięta po śmierci – tak, jak byli zapomniani za życia.

Wczesnym rankiem odwiedziiśmy zagubiony w lesie otaczającym miasto niemiecki cmentarz w Sokołowsku… choć powinienem raczej napisać w Görbersdorf. Bo pochowani są na nim mieszkańcy Görbersdorf. Gorszy gatunek zmarłych – bo obcy, anonimowi, nieznani. Cóż z tego, że Sokołowsko to krew ich rąk, chleb z ich pieca? Że to oni zbudowali domy, w których teraz mieszkają ci, którzy zapomnieli… że w polskim Sokołowsku ciągle rosną niemieckie drzewa. Dla mieszkańców Sokołowska Görbersdorf to nawet nie przeszłość… bo o przeszłości się pamięta… A tam tylko zniszczenie.

Ten cykl fotografii dedykuję mieszkańcom Görbersdorf, Gottesberg, Waldenburg, Hermsdorf i wszystkich miast Niederschlesien. Niech będzie symboliczną świeczką nad ich grobami we wszystkich miejscach, o których mieszkańcy Sokołowska, Boguszowa, Wałbrzycha i całego Dolnego Śląska dawno zdążyli zapomnieć.

26
paź
09

Darmo!

Dokładny “przedruk” wpisu z bloga Archiego, czyli Piotrka Połoczańskiego z Gdańska. Tekst, pod którym podpisuję się rękoma, nogami… i czym tam jeszcze można.

“Ojciec kiedy żył jeszcze zawsze przypominał mi o jednej uniwersalnej prawdzie – Synu, pamiętaj, że w życiu nie ma nic za darmo.
Mądrość tego krótkiego zdania miała mi utkwić w pamięci i ja kiedyś miałem powtarzać to zdanie innym. Czas leci, życie mija i pokazuje, że za darmo można …wiele?

Za darmo można dostać w ryj – chociaż podobno też zawsze jest za coś. Tu krzywe spojrzenie tam zły moment i miejsce. Za darmo można się wysrać… chociaż chwila! Nie wysrasz się za darmo! Trzeba wliczyć koszt wody w domu, papieru lub te 2zł za sracz publiczny.

Powiem Wam co można mieć za darmo – fotografa. Tak jest – fotografa można mieć za darmo i to takie popularne, że niektórzy w swojej darmowej bezczelności osiągnęli mistrzostwo.

Historia

Dawniej jeszcze przed era cyfrowej fotografii koszty były oczywiste. Filmy, papier, chemia no i oczywiście sprzęt. Aktualnie koszt zniża się do ciężko przepieprzonych złotówek wydanych na cyfrową puszkę oraz najtańszy [na początek] obiektyw. Fotograf gotowy. Czemu piszę akurat o tym? Otóż jest to akurat faktem, że mnóstwo osób spodziewa się po nas – fotografujących, że będziemy pracowali zupełnie za chuj. Osoby pozujące są przecież vipami takiego kalibru, że sam fakt fotografowania naszych gwiazdek wystrzeli nas na szczyty sławy.

Kto próbuje się załapać na darmowe foty?

Z doświadczenia wynika, ze darmowych fot potrzebują Ci, którzy fotografiiBARDZO potrzebują. Potrzebują fotografii aby istnieć, prezentować się, zdobywać sponsorów i wielbicieli. Potrzebują tej fotografii jak sucha dupa wazeliny ale nijak ich nie “stać”.

Do tych co nie stać zaliczam:

ZESPOŁY MUZYCZNE
SZCZEGÓLNIE te z Trójmiasta. Jeśli nawet wytwórnia da na foty to kasa rozchodzi się po zespole i szukamy darmowego frajera. Jak wytwórnia nie da to biedaki nie są w stanie wykrzesać nic na sesję. NIC – albo robią je znajomi a jak znajomy fotograf nie zrobi to zrobi to jakiś fan, który tydzień temu kupił nikona d60 i ściągnął fotoszopa. No jak żyje to nie słyszałem by jakiś zespół [z mi znanych] naprawdę zapłacił za sesję-porządną sesję. Słyszałem, że ktoś tam dostał 100-200zł co jest śmiechem na sali. Gdzie miejsce na scenografie, wizaż, stylizację? – Stary… nacykaj jakichś fot a potem w fotoszopie zrobisz. Tak – to zagraj mi na grzebieniu.

MANAGERZY muzyczni, artystyczni i innej maści
Nigdy nie mają na nic. W zasadzie fotografowie z Trójmiasta powinni im utrzymać rodziny. Managerzy są tak chujowi, że nie są w stanie na fotografa uzbierać i koniec. Błagać o sesję potrafią jednak lepiej niż Rumuni przy Gdańskiej restauracji.

ARTYŚCI niemuzycznej maści
Też ni chuja nie stać ich na fotografie. Tu zrobi kolega, który kupił cyfrę albo kolejny wielbiciel czy wielbicielka. Stary – nie mogę ci zapłacić bo nie będę miał na materiały.
A ja mam mieć ;] Może po prostu zostanę mecenasem sztuki?

SPORTOWCY i DRUŻYNY SPORTOWE
No tu jak spodziewasz się zapłaty [nawet po oficjalnym zapytaniu] to jesteś cham i świnia. Oczekiwanie zapłaty za foty od drużyny sportowej to tak jak branie kasy od rodzonej matki za fakt istnienia.
Drużynę trzeba kochać i foty napierdalać a jak nie masz aparatu – daj siostrę.

MAŁE FIRMY
Małe chujowe firmy prowadzone przez biednych zawsze szefów, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Za darmo to może nie ale foty z Vogue za 200zł , z wizażem, studiem i modelkami – tak.
Szefie – jak będziesz nosił wytatuowane moje nazwisko na czole to może pomyślę o sponsoringu. W innym przypadku – odetnij swoją pannę od karty kredytowej, sprzedaj drogie auto, zajebisty telewizor i przestań chodzić do burdeli a kasę uzbierasz.

RESTAURATORZY
Chętnie zorganizują Ci wystawę pod warunkiem, że zrobisz uloty na swój koszt, druki, ramki i zaprosisz znajomych aby wydali u nich kasę. Na koniec prace przejdą na rzecz restauratora – przecież Cię wypromował ;]

To tylko kilka przykładów ludzi, którzy naprawdę rzadko mają na to co jest w ich branży istotne. Ja niestety nie mogę powiedzieć panu w sklepie foto, że jak mi odda aparat za darmo to go za to wypromuję podpisując ów aparat jego nazwiskiem. Nie dostane telewizora w media markcie za zapewnienie, że dam foty ów telewizora do portfolio. Negatywów nie kupię za podpis pod zdjątkiem w gazecie. Nie – mam zamknąć ryj i promować za własne pieniądze ludzi, którzy chcą za wszelką cenę być gwiazdami a po prostu ich na to nie stać.

Najlepszy tekst jaki słyszałem:

Wolałbym nie przeznaczać pieniędzy na fotografie bo mam inne wydatki. [po oficjalnym zapytaniu]
Wyobraźcie sobie tą samą sytuacje w sklepie z lodówkami. Wie pan co? Lodówka jest ok i chętnie ją wezmę ale wole nie przeznaczać na nią pieniędzy.

Fotografowie – weźcie się w garść! Jesteście ostatnią darmową grupą zawodową i jak się sami nie postawicie to cały czas będziecie kowalami darmowego sukcesu wątpliwych biznesmeno-artystów. Nie skarżcie się, że nie stać was na nowe body ani obiektyw, o którym marzycie. Nie ma marudzenia jeśli w waszym portfolio pojawiają się coraz to nowsze “darmowe” sesje.
Następnym razem jak ktoś przyjdzie i znów powie – przydały by się jakieś zdjęcia odpowiedzcie:

Przydał by mi się nowy sprzęt, mieszkanie i samochód – stawiasz?;]”

Tyle Archie. Ja od siebie dodam jeszcze lokalne gazety i portale internetowe. Dla tzw redaktorów naczelnych każdy, kto trzyma w ręku dowolne urządzenie rejestrujące obraz to fotoreporter, a wszystko, co publikują na swoich łamach, to fotoreportarze. Ich zdaniem stawka kilkunastu złotych za fotografię to wystarczający argument finansowy do zapierdalania świątek, piątek ku czci i chwale przecudnych tytułów.

25
paź
09

Best wedding video ever – czyli słowo do gości weselnych

Do wszystkich rodzin, krewnych i znajomych nowożeńców, zapraszanych na śluby i wesela. WSPÓŁPRACUJCIE. Zostaliście zaproszeni na imrezę mającą upamiętnić święto dwojga ludzi – waszych tego dnia gospodarzy – możecie za zupełną darmochę nażreć i nachlać do syta – wykrzesajcie z siebie choć odrobine inwencji i dobrej woli. Facet z aparatem błąkający się po sali to nie szpieg któregoś z tabloidów, czychający, żeby podstępnie sfotografować czyjąś nachlaną gębę czy pana Henia obmacującego pod stołem panne Hanię. Pomóżcie uśmiechem, dowcipem czy gestem stworzyć pamiątkę miłą dla oka, która po latach cieszyć będzie nie tylko ludzi, którzy Was na tyle lubią i cenią, że wybrali z pośród setek innych znajomych byście towarzyszyli im w tym, często jedynym w życiu, dniu, ale pewnie i was, jeszcze młodych, radosnych, uśmiechniętych. Bez waszego udziału fotki weselne, za które młodzi płacą, często nie małe pieniądze, to albo zbiór fotografii pleców uczestników zabawy, albo nudne foty zza stołu przy rosole.

Tomek znalażł gdzieś w sieci to video. Pomijam pomysł i realizację – i to, że jeśli kiedykolwiek będę brał ślub – włąśnie takie video chciałym mieć. Pokazuje je jako przykład zaangażowania i wspólpracy gości weselnych. To dzięki nim ten klim ogląda się z zapartym tchem i usmiechem na ustach.

Kiedy wię nastepnym razem zobaczycie gdzieś na weselu faceta celującego w was aparatem – nie zasłaniajcie sie z popłochem i okrzykiem nieeeee! ja źle wychodzę na zdjęciach

24
paź
09

Aukcja Koni w Stadzie Ogierów Książ

Że Książ to nie Janów Podlaski widać na pierwszy rzut oka. Zamiast arabów – konie śląskie – zamiast szejków – rodzimi amatorzy “nafty”. A że jakie konie, tacy kupujący… jakie stado, taka aukcja.




Statystyki

  • 78,872 odwiedzin