Archiwum kategorii 'Koncerty' Category

01
lip

Janusz Radek vol. 3

Tym razem Serwus Madonna - recital z piosenkami Ewy Demarczyk, zagrany w Dzierżoniowie, w malowniczej scenerii średniowiecznych miejskich murów obronnych. Fantastyczne aranże, doskonali muzycy grający z Januszem i piosenki Ewy Demarczyk, które porywają za serce i sciskają gardło.  Program diametranie różniący się od mdłego i nijakiego “Dziekuje za miłość”. Z czystym sercem polecam wszystkim ceniącym dobrą muzykę.

26
kwi

Wayne Dockery

24
kwi

Bill Evans

18
kwi

Shabab tolouie

Niedawno napisałem w komentarzu koledze Joe 70, ze muzyczny jest ten kwiecien, oj muzyczny…. Przygód muzycznych wiec ciąg dalszy. Przedziwny koncert, przedziwny duet. Pers (Irańczyk) i Czech. Dwie przeróżne osobowości, dwa przeróżne charaktery. Ech… co to byl za koncert!!!! Słychać było Shakti i Johna Mc Laughin’a, przebrzmiewał Paco de Lucia i Al di Meola. A wszystko działo się na krzesłach, w foier biblioteki miejskiej w Świdnicy.

13
kwi

Janusz Radek, vol 2

Zobacz galerię (2,1 MB)

Recital “Dziękuję za miłość” w jeleniogórskiej filharmonii. Ot, takie babskie granie. Widziałem to drugi raz i drugi raz po piętnastu minutach zacząłem ziewać. Za to kobiałki.. ech - owacje na stojąco, mdlejące trzydziestolatki, szał ciał i umysłów… Muzycy grający z Januszem też jacyś tacy… ospali
i niemrawi.

DODANE 14.04.2008

Recital, moim zdaniem adresowany do zdecydowanie kobiet. Takaz estetyka muzyczna nie przemawia do mnie zupelnie. Tak jak “Dom za miastem” rzucil mnie na kolana, tak ten… znudził.

05
kwi

tsa - koncet

 

Genialny koncert. Dawno nie slyszalem tak porządnego, rockowego grania. Dwie
godziny ostrej jazdy na najwyższym poziomie. TSA nie tylko wciaż żywe, ale, wydaje się,
w nieustająco doskonałej formie.

Przy okazji. Czym sie różni estrada od kameralnej scenki? Pewnie tym, czym
osiemnastotonowa ciężarówka od malucha? A czy można obwiesić “maluszka”
wszystkimi świtałami z takiego ciągnika siodłowego. Jasne. Tylko po co? Po raz dziesiąty
pytam sie: po ch… scenę 4 na 3 metry oświetlać SZESNASTOMA!!!! diodowymi
refletorami estradowymi? Paranoja. Tutaj - lewa dolna fotka z tej samej sali, z przed
półtora roku. Koncert Marka Napiórkowskiego.  3 reflektory teatralne daly śliczne,
koncertowe światlo.

02
lut

I tylko mi kotleta brak…

 

Marcia Leone. Kim jest Marcia Leone? Na to pytanie nie potrafią odpowiedzieć nawet google. Brazylijka australijsiego pochodzenia (szczeście, że nie Argentynka niemieckiego pochodzenia…), gwaizdeczka tajlandzkiej i australijskiej sceny jazzowej… a może awangardowego, kulinarnego odłamu tychże. “Wolowina w ciecie na otro raz!!!!” a do tego Marcia… mogę to sobie bez problemu wyobrazić.

Kolacja czy bankiecik z taką muzyczką byłyby z pewnością udanymi imprezami. Marcia ma niewątpliwą szansę szybko powędrować na szczyt list najbardziej wziętych muzyków weselnych tego kraju. Ale co to ma wspólnego z jazzem? Nie mam pojęcia. A już zupelnie nie kumam idei występu Marcii Leone w ramach Świdnickich nocy jazzowych. Młodzi muzycy na start (no dobra - bez tego młodzi), szansa na sukces, idol… Ale stawiać Marcie Leone w jednym szeregu z takimi sławami jak Makowicz, Bem, Miskiewicz i Miskiewiczówna, Napiórkowski, Nahorny, Urbaniak i mnostwo innych muzyków z najwyższej półki to chyba lekkie przegięcie.

Gdyby koncert odbył się nie w sali teatralnej, a w klubie Bolko, jak to onegdaj bywało - może mój odbiór byłby całkiem inny. Piwko, jedzonko, pewnie i tańce byłyby… człowiek mógłby się czymś zająć, Marcie taktując jak tło, ozdobnik, dopełnienie wieczoru. A tak… szkoda gadać.

30
gru

Przedsylwestrowy Wrocław

Zobacz galerię (1,8 Mb)

Przedsylwestrowy wieczór spędziliśmy we Wrocławiu. Udało nam się trafić na próbe generalną imprezy sylwestrowej, co sprowadziło się do tego, że widzieliśmy 3 mini koncerty. Najlepszy był Perfect - z mega playbacku, nawet oklaski i skandowanie sobie chłopaki dorobili. Potem trochę opuściliśmy,  dotarliśmy na Big Cyca razem z Jerzy Połomskim i Kayah - no i oczywiście Tercet Egzotyczny (ja nie wiem czy tam kogoś nie ekshumowali, bo to niemożliwe, żeby jeszcze żyli). Taki był niedzielny wieczór we Wrocławiu. Ludzi na Rynku i Placu Solnym upachane na maksa, ale i tak mniej niż, jak myśle, jutro będzie. Bokiem przemykały Maria Sadowska i Anna Popek, ale ta druga jakoś głowe w piasek ciągle chowała i “strzelić” się nie dała. Największe wrażenie scena na nas zrobiła… światła na pół rynku rozciągniete, wciągać człowieka w kosmos się zdawały. Tak to dwa sylwestry w tym roku się udało zaliczyć - dziś we Wrocławiu - a jutro lokalnie, ze znajomymi i przyjaciółmi.

09
gru

Janusz Radek

Zobacz galerię

Co tam koncert. Dobily mnie diodowe reflektory, w ilości tysiąca, zdolne oświetlić stadion narodowy, a co dopiero scene 3 na 4 metry, powieszone półtora metra (sic!) od muzykow. Gdyby jeszcze oświetleniowiec miał pojęcie o tym, czego używa i co robi. Niestety, nie miał. Matryca zwymiotowała,  wyrzygując wielkie czerowo-niebiesko-fioletowe plamy. Odmówiła rejestrowania takich zakresów kolorów. Fotka u góry zbalansowana na 20 000 (dwadzieścia tysiecy!!!!) Kelvinów. Do dupy z taką robotą, 90% fotkgrafii poszlo w kosz. Sam koncert taki sobie. Muzycy wydawali się znudzeni, bez polotu, bez fantazji. Zagrali co mieli zagrać, nic mniej ale i nic więcej. Takie sobie “Babskie granie”.

07
gru

Ze sceny 2007 czyli co sie działo w tzw. kulturze

Zobacz galerię

Dyskusja na fotum foto.art zmobilizowała mnie do zebrania w jedną całość tego, co zebrać można pod jedną, współną nazwą “Ze sceny”.