Archiwum kategorii 'Z dna oka'

26
paź
09

Darmo!

Dokładny “przedruk” wpisu z bloga Archiego, czyli Piotrka Połoczańskiego z Gdańska. Tekst, pod którym podpisuję się rękoma, nogami… i czym tam jeszcze można.

“Ojciec kiedy żył jeszcze zawsze przypominał mi o jednej uniwersalnej prawdzie – Synu, pamiętaj, że w życiu nie ma nic za darmo.
Mądrość tego krótkiego zdania miała mi utkwić w pamięci i ja kiedyś miałem powtarzać to zdanie innym. Czas leci, życie mija i pokazuje, że za darmo można …wiele?

Za darmo można dostać w ryj – chociaż podobno też zawsze jest za coś. Tu krzywe spojrzenie tam zły moment i miejsce. Za darmo można się wysrać… chociaż chwila! Nie wysrasz się za darmo! Trzeba wliczyć koszt wody w domu, papieru lub te 2zł za sracz publiczny.

Powiem Wam co można mieć za darmo – fotografa. Tak jest – fotografa można mieć za darmo i to takie popularne, że niektórzy w swojej darmowej bezczelności osiągnęli mistrzostwo.

Historia

Dawniej jeszcze przed era cyfrowej fotografii koszty były oczywiste. Filmy, papier, chemia no i oczywiście sprzęt. Aktualnie koszt zniża się do ciężko przepieprzonych złotówek wydanych na cyfrową puszkę oraz najtańszy [na początek] obiektyw. Fotograf gotowy. Czemu piszę akurat o tym? Otóż jest to akurat faktem, że mnóstwo osób spodziewa się po nas – fotografujących, że będziemy pracowali zupełnie za chuj. Osoby pozujące są przecież vipami takiego kalibru, że sam fakt fotografowania naszych gwiazdek wystrzeli nas na szczyty sławy.

Kto próbuje się załapać na darmowe foty?

Z doświadczenia wynika, ze darmowych fot potrzebują Ci, którzy fotografiiBARDZO potrzebują. Potrzebują fotografii aby istnieć, prezentować się, zdobywać sponsorów i wielbicieli. Potrzebują tej fotografii jak sucha dupa wazeliny ale nijak ich nie “stać”.

Do tych co nie stać zaliczam:

ZESPOŁY MUZYCZNE
SZCZEGÓLNIE te z Trójmiasta. Jeśli nawet wytwórnia da na foty to kasa rozchodzi się po zespole i szukamy darmowego frajera. Jak wytwórnia nie da to biedaki nie są w stanie wykrzesać nic na sesję. NIC – albo robią je znajomi a jak znajomy fotograf nie zrobi to zrobi to jakiś fan, który tydzień temu kupił nikona d60 i ściągnął fotoszopa. No jak żyje to nie słyszałem by jakiś zespół [z mi znanych] naprawdę zapłacił za sesję-porządną sesję. Słyszałem, że ktoś tam dostał 100-200zł co jest śmiechem na sali. Gdzie miejsce na scenografie, wizaż, stylizację? – Stary… nacykaj jakichś fot a potem w fotoszopie zrobisz. Tak – to zagraj mi na grzebieniu.

MANAGERZY muzyczni, artystyczni i innej maści
Nigdy nie mają na nic. W zasadzie fotografowie z Trójmiasta powinni im utrzymać rodziny. Managerzy są tak chujowi, że nie są w stanie na fotografa uzbierać i koniec. Błagać o sesję potrafią jednak lepiej niż Rumuni przy Gdańskiej restauracji.

ARTYŚCI niemuzycznej maści
Też ni chuja nie stać ich na fotografie. Tu zrobi kolega, który kupił cyfrę albo kolejny wielbiciel czy wielbicielka. Stary – nie mogę ci zapłacić bo nie będę miał na materiały.
A ja mam mieć ;] Może po prostu zostanę mecenasem sztuki?

SPORTOWCY i DRUŻYNY SPORTOWE
No tu jak spodziewasz się zapłaty [nawet po oficjalnym zapytaniu] to jesteś cham i świnia. Oczekiwanie zapłaty za foty od drużyny sportowej to tak jak branie kasy od rodzonej matki za fakt istnienia.
Drużynę trzeba kochać i foty napierdalać a jak nie masz aparatu – daj siostrę.

MAŁE FIRMY
Małe chujowe firmy prowadzone przez biednych zawsze szefów, którzy ledwo wiążą koniec z końcem. Za darmo to może nie ale foty z Vogue za 200zł , z wizażem, studiem i modelkami – tak.
Szefie – jak będziesz nosił wytatuowane moje nazwisko na czole to może pomyślę o sponsoringu. W innym przypadku – odetnij swoją pannę od karty kredytowej, sprzedaj drogie auto, zajebisty telewizor i przestań chodzić do burdeli a kasę uzbierasz.

RESTAURATORZY
Chętnie zorganizują Ci wystawę pod warunkiem, że zrobisz uloty na swój koszt, druki, ramki i zaprosisz znajomych aby wydali u nich kasę. Na koniec prace przejdą na rzecz restauratora – przecież Cię wypromował ;]

To tylko kilka przykładów ludzi, którzy naprawdę rzadko mają na to co jest w ich branży istotne. Ja niestety nie mogę powiedzieć panu w sklepie foto, że jak mi odda aparat za darmo to go za to wypromuję podpisując ów aparat jego nazwiskiem. Nie dostane telewizora w media markcie za zapewnienie, że dam foty ów telewizora do portfolio. Negatywów nie kupię za podpis pod zdjątkiem w gazecie. Nie – mam zamknąć ryj i promować za własne pieniądze ludzi, którzy chcą za wszelką cenę być gwiazdami a po prostu ich na to nie stać.

Najlepszy tekst jaki słyszałem:

Wolałbym nie przeznaczać pieniędzy na fotografie bo mam inne wydatki. [po oficjalnym zapytaniu]
Wyobraźcie sobie tą samą sytuacje w sklepie z lodówkami. Wie pan co? Lodówka jest ok i chętnie ją wezmę ale wole nie przeznaczać na nią pieniędzy.

Fotografowie – weźcie się w garść! Jesteście ostatnią darmową grupą zawodową i jak się sami nie postawicie to cały czas będziecie kowalami darmowego sukcesu wątpliwych biznesmeno-artystów. Nie skarżcie się, że nie stać was na nowe body ani obiektyw, o którym marzycie. Nie ma marudzenia jeśli w waszym portfolio pojawiają się coraz to nowsze “darmowe” sesje.
Następnym razem jak ktoś przyjdzie i znów powie – przydały by się jakieś zdjęcia odpowiedzcie:

Przydał by mi się nowy sprzęt, mieszkanie i samochód – stawiasz?;]”

Tyle Archie. Ja od siebie dodam jeszcze lokalne gazety i portale internetowe. Dla tzw redaktorów naczelnych każdy, kto trzyma w ręku dowolne urządzenie rejestrujące obraz to fotoreporter, a wszystko, co publikują na swoich łamach, to fotoreportarze. Ich zdaniem stawka kilkunastu złotych za fotografię to wystarczający argument finansowy do zapierdalania świątek, piątek ku czci i chwale przecudnych tytułów.

25
paź
09

Best wedding video ever – czyli słowo do gości weselnych

Do wszystkich rodzin, krewnych i znajomych nowożeńców, zapraszanych na śluby i wesela. WSPÓŁPRACUJCIE. Zostaliście zaproszeni na imrezę mającą upamiętnić święto dwojga ludzi – waszych tego dnia gospodarzy – możecie za zupełną darmochę nażreć i nachlać do syta – wykrzesajcie z siebie choć odrobine inwencji i dobrej woli. Facet z aparatem błąkający się po sali to nie szpieg któregoś z tabloidów, czychający, żeby podstępnie sfotografować czyjąś nachlaną gębę czy pana Henia obmacującego pod stołem panne Hanię. Pomóżcie uśmiechem, dowcipem czy gestem stworzyć pamiątkę miłą dla oka, która po latach cieszyć będzie nie tylko ludzi, którzy Was na tyle lubią i cenią, że wybrali z pośród setek innych znajomych byście towarzyszyli im w tym, często jedynym w życiu, dniu, ale pewnie i was, jeszcze młodych, radosnych, uśmiechniętych. Bez waszego udziału fotki weselne, za które młodzi płacą, często nie małe pieniądze, to albo zbiór fotografii pleców uczestników zabawy, albo nudne foty zza stołu przy rosole.

Tomek znalażł gdzieś w sieci to video. Pomijam pomysł i realizację – i to, że jeśli kiedykolwiek będę brał ślub – włąśnie takie video chciałym mieć. Pokazuje je jako przykład zaangażowania i wspólpracy gości weselnych. To dzięki nim ten klim ogląda się z zapartym tchem i usmiechem na ustach.

Kiedy wię nastepnym razem zobaczycie gdzieś na weselu faceta celującego w was aparatem – nie zasłaniajcie sie z popłochem i okrzykiem nieeeee! ja źle wychodzę na zdjęciach

24
paź
09

Aukcja Koni w Stadzie Ogierów Książ

Że Książ to nie Janów Podlaski widać na pierwszy rzut oka. Zamiast arabów – konie śląskie – zamiast szejków – rodzimi amatorzy “nafty”. A że jakie konie, tacy kupujący… jakie stado, taka aukcja.

23
paź
09

…kiedy moje kobiety są w domu

Kiedy moje kobiety są w domu
tłok się robi przed każdym lustrem,
a ja wtedy, nie mówcie nikomu
rzadko miewam na piwo przepustkę
Kiedy moje kobiety są w domu
to nie mogę przeklinać i tyć
a bez tego, nie mówcie nikomu,
trudno sobą czasami być…

06
paź
09

Gaudeamus igitur

Dwie inauguracje roku akademickiego 2009/10 w dwóch największych wałbrzyskiech uczelniach wyższych – Wałbrzyskiej Wyższej Szkole Zarządzania i Przedsiebiorczości i Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Obie w Zamku Książ, kilka dni po sobie. Fotografie na zlecenie PWSZ i WWSZiP.

01
paź
09

Nowe Oświetlenie Zamku Książ

Zamek Książ będzie miał nowe ciuszki na noc. Że ciuszki zamkowi są potrzebe, nie przeczę. Patrząc na to jednak widzę, że panowie instalujący światełka doszli do perfekcji w osiąganiu absurdów kolorystycznych… haft… haft łowicki… zupełnie jak w kawale o Jasiu – tu na czerwono,. tu na zielono, a tu bym pierdolnął szlaczek… ech…

29
wrz
09

Historia kilku oświadczeń

Był pogodny, ciepły wieczór. Znużony upałem dzień znikał umykając chyłkiem, kiedy w Galerii Pełnej Fotografii otwierano kolejną wystawę. Tłoczący sie w koło Artystów tłumek ciekawskich kiwając głowami mamrotał pod nosem słowa pochwały lub nagany. Wystawa miała stać się dla Młodych Adeptów Sztuki krokiem na drodze do kariery i wielkiej sławy. Zdjęcia były. Tyle o nich można powiedzieć. Na obrazkach Wałbrzych – brudny, biedny, bezrobotny… Wałbrzych podwórkowy i ten zza węgła… Ekspresyjny projekt dwóch chłopaków, ktorzy sięgnęli po najbardziej oklepany na  świecie temat fotografii – biedę. I słusznie – bo Wałbrzych jest biedny – ponad 50 tysięcy ludzi żyje w skrajnej nędzy, często bez dostępu do wody, kanlizacji.. Trudno uwierzyć? A jednak. Takie też były te zdjęcia.

I pewnie byłyby sobie przeszły bez większego echa, gdyby nie Znany Fotograf, który, w odróżnieniu od reszty gapiów, zakrzyknął głośno HAŃBA!! Gdyby miał szablę, pewnie wzorem Olbrychskiego zdzieliby parę razy bez łeb najpierw fotografie, a potem może i artystę jednego z drugim, bo nie dość, że nie tutejsi (z Tarnowa znaczy), to śmieli głośno powiedzieć “król jest nagi!!” O nie! Nie będzie Tarnowianin nieletni pluł nam w twarz! To nasza bieda, nasze podwórka obesrane i zasyfiałe – i tylko my będziemy decydowali co pokazywać, a co nie.

Nastał nowy dzień, a wraz z nim w głowie Tej, Której Wydaje Się, Że Jest Dyrektorem, imperatyw: ZAMKNĄĆ! UKRYĆ! NIE POZWOLIĆ OGLĄDAĆ! PRECZ!… Jednocześnie słowa Znanego Fotografa w wielkim świecie internetu dotarły do wielu. Wielu zakrzyknęło hola! hola!… cenzura! hańba! permanentna inwigilacja niemalże… Ku końcu nowego dnia nic nie było już takie jak było rano. Zamknięte na głucho drzwi Galerii Pełnej Fotografii odbijały echem słowa świtego oburzenia, Zanany Fotograf trwał, a nędzne fotografie urosły do rangi prac z Salonu Odrzucnych. I nie miało zupełnie znaczenia, że były przeciętne. Ważne, że zostały odrzucne.

 

Pierwsze OŚWIADCZENIE wystosował Drugi Wielki – do tej pory stojący w cieniu, szara eminencja, jeden z zastępców PIerwszego Wszechmogącego. “MY wiemy, że jest bieda. My wiemy, że nie jest dobrze… ale w ogólnym zarysie i perspektywie, przez szeroki pryzmat miasta widzimy piękno… i tego piękna jest na tyle dużo, że biedy pokazywać nie trzeba, a nawet nie powinno się. Powiedzmy szczerze! Wichrzyciele i wrogowie próbują podważyć trud naszych osiągnięć! A na to pozwolić nei możemy!”

Kolejny był Ojciec założyciel, który nie wierzył, przypominał, upominał się… Ojciec założyciel nie bardzo wiedział chyba czy się postawić – walnąć pięścią w stół, jak mężczyźnie przystało, i tym samym podpisać samemu sobie wypowiedzenie i zerwanie z Galerią ostateczne i definitywne, czy też położyć uszy po sobie i trwać, udając, że gówno to papu.

Głos zabrałem i Ja. Totalitarnym praktykom mówie nie! Jakem Jacek Karlos – gadać z tymi co usta innym zamykają  – nie chce. Koszuli na progu rwał nie będę, ale ZDRADA krzyknę głośno i wyraźnie, podpisując się podeń woim nazwiskiem. Było to trzecie oświadczenie w ciągu dwóch dni, które stworzyło, jak się okazało sytuację zupełnie bez precedensu. Nawet oddanie do użytku mostu, którego nie ma i nigdy nie było, nie wzbudziło tylu publicznych oświadczeń co ta sprawa. Myliłby się jednak ten, któ myśli, że na tym koniec.

Biedzie w naszej Galerii mówimy zdecydowane NIE! Dziwię się niektórym, że w działaniach mających na celu umacnianie pozytywnego wizerunku naszego miasta dopatrują się elementów bardziej odpowiadającym wrogim ekstremom, pragnącym skłócić lokalne społeczeństwo i brać fotograficzną, zamiast widzieć jasne i pozytywne strony działania, które to Wódz Nasz Jedyny i Jego Świta z takim trudem starają się nam zorganizozwać. Dlatego oświadczamy, że wszyscy, którzy myślą inaczej niż my, uznane zostają za persona non grata w naszych skromnych progach. Tak mówię ja – Ta, Której Wydaje Się, Że jest Dyrektorem.” Cztery grzyby w barszczu to za dużo – a czwarte oświadczenie zaczynało sprawę czynić karykaturalną

I co z tego? W zasadzie nic. Ojciec Założyciel przełknął łyżkę dziegciu, Ta, Której Wydaje Się, Że jest Dyrektorem trwa nieugięcie w swojej wierze – a Wielki Drugi o sprawie zdążył już dawno zapomnieć. Mnie cała sprawa strzykała pod łokieć, może oprócz faktu jawnego cenzurowania treści interwencji nie wymagających. Zbulwersował mnie fakt jawnego, na oczach dziesiątków tysięcy mieszkańców, mieszania kultury z polityką i uzależniania bytu placówki od widzimisię Drugiego Wielkiego.

Mijały dni.  O sprawie i chyba o tym, co powiedział, zapomniał też Znany Fotograf. Pełen niefrasobliwości opublikował na łamach jedneo z Lokalnych Żródeł Informacji zdjęcia Niewielkiego Miasteczka… niby reportaż  – ale to za dużo powiedziane – ot fotki jakich wiele. Ale nie cudnej urody landszafciki, nie katalogowo-cukierkowe fotografie reklamowe… Ten, który grzmiał o obrażaniu uczuć lokalno-patriotycznych, o mnogości spojżeń na miasto, o wielu cudnych miejscach godnych sfotografowania – który zarzucał niedojrzałość spojrzenia, subiektywność i jednostronność fotografii pokazujących wałbrzyską biedę – sam po takie środki sięgnął… pokazał miasteczko biedne, trwające na granicy ubóstwa… Stary, obsypujący się tynk. Gacie i skarpety suszące się na sznurach rozciągnięty pomiędzy zrujnowanymi kamienicami. Pisząc - detale miasteczka potrafią mnie zaskoczyć - pokazał nam sfotografowane z zaskoczenia stare otwieracze do piwa sennie dyndające na zardzewiałym gwoździu wystającym z muru…

Swoim zwyczajem skomentowałem. Nie, żeby jakoś obraźliwie. Lokalne Żródło Informacji uchyliło się jednak i po raz kolejny w tym tygodniu ujrzałem wyciągnięty w swoją stronę brdny palec cenzury… Przez chwilę zastanawiałem się, czy żyję w wolnym kraju czy na Białorusi. Zagadnąłem przechodnia – okazało się, ze jednak w Polsce.

Bach!!! Dziś jak grom poraziło mnie PIĄTE!!!! oświadczenie – tym razem Znany Fotgraf zapragnął coś światu oświadczyć. No ludzie kochani – toż to konferencję prasową może by zwołać!!! Leo Benhaker nie publikował tylu oświadczeń co osoby związane i zainteresowane Naszą Lokalną Wystawą Odrzuconych. Znany Fotograf zaprzeczył, jakoby wytykał paluchem, porzegał i bratał się z reżimem! NIe było moim zamiarem, w żadnym stopniu i w ogóle nie! Łza mi się w oku prawie zakręciła.. prawie bo….. następny akapit to….

kolejne oświadczenie!!!!! – Ojaca Założyciela – który wybacza i prosi o wybaczenie!!

Doprawdy z niecierpliwoscią czekam na kolejne.

Jak zakończyć ten felietonik? Dowcipnie, może głupkowato… może zagrzmieć mentorskim tonem wołając o pomstę do nieba? Zakończe go jednak swoim własnym zdaniem na temat całej sprawy.

Przy okazji niewiele znaczącej wystawy nikomu nie znanych i zupełnie nie znaczących młodych ludzi światło dzienne ujrzała prawda, będąca od dawna tajemnicą poliszynela. W moim mieście,  jak w filmowych Wilkowyjach – wszystko co dzieje się za publiczne pieniądze, kontroowane jest i cenzurowane w sposób bezwzględny, sięgający ku najmroczniejszym czasom reżimu. Przerażająca jest też bezwładność i zależność WSZYSTKICH miejskich mediów od Ratusza i  osób sprawujących władzę.

Cała reszta – żenua. Załamka. Ale Ojciec Założyciel ma rację – dobrze jest pogadać. Dlatego dobrze, żeby Galeria Pełna Fotografii Trwała. Znany Fotografie! – trzeba brać odpowiedzialność za własne słowa, szczególnie, kiedy wypowiada się je przed kamerami, bo jak mawia BOA666 – co zobaczone to zobaczone – a co powiedziane – powiedziane. I żadne oświadczenia tego nie zmienią.

pozdrawiam

Jacek

13
wrz
09

Porażka…

Weekend to jedna, wielka porażka fotograficzna. Nie zrobiłem nic z tego, co zaplanowałem. Zamiast fotografować siedzę i słucham Torda Gustavsena.

12
wrz
09

Ostatnie wspólne…

Zrobiłem te fotografię w kwietniu, w wielkanoc 2009 roku, w Dworzysku. Kiedy tak staliśmy uśmiechnięci i rozbawieni do głowy mi nie przyszło, że to ostatnie takie zdjęcie w tym miejscu i ostatnia fotografia ludzi w tym składzie. W jakiż przedziwny sposób życie potoczyło się od tamtego czasu. A dziś… dziś przyszła bardzo zła wiadomość… Fotografujmy się. Fotografujmy się uśmiechnięci i weseli. Bo tylko to po nas zostaje.

 

11
wrz
09

Oświecony

Tomek – widać, że coś mu zaświtało… żeby tylko z tego jakiś kłopotów nie było.. hehehe




Statystyki

  • 74,438 odwiedzin